Spotkanie z Sewerynem Blumsteinem – relacja

Seweryn Blumstein/Zdjęcie: Bernadetta Mazur

4 września w Hotelu Stamary zainaugurowaliśmy kolejny rok kodowskich spotkań z ludźmi wybitnymi, z ludźmi tworzącymi naszą współczesną historię, z autorytetami po prostu, dzięki którym wiemy, że warto, że trzeba, że wyjścia innego nie mamy. Po spotkaniach z Lechem Wałęsą, Janem Lityńskim i Jackiem Fedorowiczem, po spotkaniach z profesorami Ewą Łętowską i Wiktorem Osiatyńskim, mogliśmy porozmawiać z Sewerynem Blumsteinem, który we wszystkich opracowaniach dotyczących najnowszej historii Polski wymieniany obok Jacka Kuronia, Karola Modzelewskiego i Adama Michnika, gdyż przez wiele lat walczył z komunizmem, za co wielokrotnie był aresztowany, sądzony i osadzany w więzieniu. W roku 1989 wszedł w skład redakcji „Gazety Wyborczej”. Obecnie pełni funkcję prezesa zarządu Towarzystwa Dziennikarskiego.

Głównym tematem spotkania w Stamarach była sytuacja mediów w Polsce rządzonej przez Prawo i Sprawiedliwość. Seweryn Blumstein jest przekonany, że zagrożone są obecnie wszystkie niezależne media, gdyż w ramach tzw. repolonizacji będą w różny sposób podporządkowane obecnej władzy. Będzie się to działo na drodze prawnych manipulacji (specjalne ustawy) lub też na drodze wykupywania poszczególnych tytułów od ich właścicieli. Z tym procesem wiąże się wiele niewiadomych, gdyż reakcje koncernów będących właścicielami np. TVN-u i Newsweeka są trudne do przewidzenia. Nie można też wykluczyć społecznych protestów w obronie wolnych mediów. Pewne jest tylko to, że podporządkowanie sobie wszystkich mediów jest jednym z głównych celów obecnej władzy i że będzie ona próbowała ten cel zrealizować możliwie najszybciej.

Dotyczy to także i mediów lokalnych, gdyż rządzący mają świadomość, że odgrywają one niezwykle istotną rolę w wyborach samorządowych, do których partia rządząca już się przygotowuje, czego dowodzi kampania oszczerstw skierowanych wobec wybranych samorządów i samorządowców (np. prezydent Łodzi, samorządy z terenów dotkniętych nawałnicą). Seweryn Blumstein uważa, że przegrana PiS-u w wyborach samorządowych w roku 2018 może skończyć się porażką tej partii w kolejnych wyborach parlamentarnych. Komitet Obrony Demokracji powinien więc bardzo aktywnie uczestniczyć w kampanii wyborczej do samorządów, lokalne struktury KOD-u powinny wspierać sensownych kandydatów na wójtów i burmistrzów, powinny wspierać demokratyczne komitety wyborcze a koderzy powinni kandydować z ich list wyborczych. W tym miejscu swojego wywodu Seweryn Blumstein podkreślił, że KOD jest jedyną organizacją mającą silne struktury w całej Polsce, co może mieć wpływ na wyniki kolejnych wyborów.

Podobnie jak trudno jest przewidzieć dzisiaj przyszłość mediów w Polsce tak też i trudno przewidzieć przyszłość wymiaru sprawiedliwości. Wprawdzie protesty społeczne i weta prezydenta powstrzymały proces podporządkowywania sądownictwa władzy wykonawczej, ale kolejne próby w tym zakresie będą z pewnością podejmowane. Seweryn Blumstein jest przekonany, że prezydent Duda jest człowiekiem zbyt słabym, aby skutecznie oprzeć się presji rządzących i obronić niezawisłość sądów w Polsce.

Część poświęcona dyskusji została zdominowana przez młodego uczestnika spotkania, który taktownie, ale z pewną uporczywością oskarżał Platformę Obywatelską o liczne grzechy, który oskarżał Lecha Wałęsę o współpracę z SB i który stwierdził, że współczesna młodzież pozbawiona jest w Polsce autorytetów. Jego pytania i sugestie budziły pomruk niezadowolenia na sali, ale Seweryn Blumstein ze spokojem odpowiedział na wszystkie te kwestie.

Jego zdaniem Lech Wałęsa w roku 1970 był absolutnie osamotniony, był sam wobec policyjnej i propagandowej machiny, która próbowała go rozjechać. Osobista sytuacja przyszłego prezydenta też była szczególna, gdyż jego żona była w zaawansowanej ciąży, co musiało też być wykorzystywane przez funkcjonariuszy wiadomych służb. I nikogo, kto doświadczył na sobie komunistycznych represji nie oburza fakt, że Lech Wałęsa mógł wówczas cokolwiek podpisać. Dla Seweryna Blumsteina ważne jest jedynie to, co Wałęsa robił po roku 1974 i że nikt uczciwie oceniający tamten czas nie wątpi w jego bohaterstwo, w jego przywódczą rolę i jego wielkość.

Na brak autorytetów też, zdaniem redaktora Blumsteina, narzekać nie możemy. Tadeusz Mazowiecki, Władysław Bartoszewski, Jacek Kuroń są przecież niekwestionowanymi autorytetami! We współczesnej Polsce też możemy wskazać wielu mogących być wzorem, wielu, którym można zaufać, którzy wskazują właściwą drogę, ale często się ich świadomie wymazuje ze społecznej pamięci, często się ich dezawuuje i próbuje zastąpić „swoimi”.

Nie może Seweryn Blumstein zrozumieć niechęci i wrogości wobec Platformy Obywatelskiej. Dopuściła się ta partia w okresie rządów wielu zaniechań i błędów, ale nikomu z nich nie udowodniono malwersacji, nikogo nie skazano za korupcję, oszustwa lub jakiekolwiek inne przestępstwa. Wątpliwości natury obyczajowej budzi jedynie zegarek ministra Nowaka! Pozostało powtarzanie w zależnych od władzy mediach, że PO odpowiada za wszystkie plagi i za aferę Amber Gold, co też prawdą nie jest.

tekst: Bogusław Pachniowski

zdjęcie: Bernadetta Mazur

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud